13. "Czas nieubłaganie płynie suko..."
coś huknęło i w tym samym momencie wrócił mi zdrowy rozsądek. Odepchnęłam od siebie rozpalonego Malik'a i skrępowana szybko zakryłam się kocem leżącym pod moją głową. Co ja chciałam zrobić z nim zrobić? Albo inaczej, DLACZEGO?! Przecież obiecałam, przysięgłam sobie, że zachowam czystość do ślubu! Tak, może i było to staroświeckie, ale nie chciałam się spieszyć, a jeszcze kilka sekund temu ten psychopata by mnie przeleciał. Zaskoczony moją reakcją Zayn popatrzył na mnie z poddenerwowaniem i zawodem. Moje oczy za to cisnęły w jego stronę pioruny
-co to było?-zapytałam z lekka przestraszona
-mieliśmy się kochać, a na co Ci to wyglądało? Ale musiałaś mnie odepchnąć-syknął
-nie, nie o to mi chodzi. Co to był za huk?-zarumieniłam się i spuściłam głowę pozwalając moim długim falowanym brązowym włosom zakryć moje zażenowanie wypisane na twarzy w postaci mocnych rumieńców
-jaki huk?-wraz że słowem po raz kolejny coś uderzyło. W drzwi. Tak. Ktoś dobijał się do drzwi sypialni Zayn'a!
-to! Co to do cholery? Zayn! Co się tu dzieje?-mocniej przycisnęłam do siebie koc.
-nie wiem. Spokojnie. Zobaczę co to.-zaczął Malik wciągając na siebie bokserki, które dopiero co leżały pod łóżkiem. Chłopak niepewnie podszedł do drzwi i lekko nacisnął klamkę i szybko je roztworzył. na drewnie zobaczyłam krew, a pod nogami Malik'a leżało ciało. Puściłam koc i wyszłam spod niego nie zważając na fakt, że byłam naga. Na miękkich nogach, z szeroko otwartymi oczami i ustami ruszyłam w stronę Zayn'a. Gdy stanęłam obok niego, chłopak upadł na kolana i podniósł ciało biorąc je w ramiona. Była to dziewczyna, na oko w moim wieku, z długimi czarnymi włosami i ciemną karnacją... Cała we krwi. Wpatrywała się pustym, martwym wyrokiem w sufit... Była... Była istną kopią... Kopią Malik'a... W tej samej chwili chłopak zaczął płakać i krzyczeć. Wpadł w amok. Zaczął nią trząść szlochając. Nie wiedziałam co mam zrobić. To musiała być jego siostra. A ona...Obok niej zauważyłam poplamioną krwią kartkę. Podniosłam ją. Na niej widniał napis:

Zasłoniłam usta ręką tłumiąc szloch. Spojrzałam na Malik'a, który cały czas tulił i kołysał zwłoki siostry. Złożyłam kartkę i podeszłam do mojej sukienki, którą szybko wciągnęłam na siebie, a kartkę złożyłam pod poduszkę. Podeszłam do Zayn'a i ukucnęłam obok niego masując jego ramiona. Nagle trzasnęły drzwi wejściowe, a potem ktoś zaczął wchodzić po schodach. Złapałam gitarę stojąca obok drzwi i trzymałam ją w pogotowiu na wypadek gdyby był to nadawca "listu" i morderca w jednej osobie. Na szczęście okazało się, że był to David, który gdy tylko zobaczył co się dzieje podszedł do nas chcąc zabrać ciało dziewczyny z rąk Zayn'a. Po raz kolejny spojrzałam w jej martwe czekoladowe oczy i krew. Zrobiło mi się niedobrze i nie mogłam opanować zawrotów głowy. Zrobiło mi się ciemn przed oczami i poczułam jak upadam na podłogę...Obudziłam się. Bolała mnie głowa i nie mogłam otworzyć oczu. Po kilku minutach zdołałam spojrzeć w sufit, a potem lekko przekręcić głowę w bok. Obok mnie leżał Malik. Jego opuchnięte oczy były zamknięte, a mocne ramiona przyciskały mnie do jego drżącego ciała. poczułam i usłyszałam wibracje mojego telefonu. Powoli, żeby nie obudzić chłopaka wypłatałam się z jego uścisku i podeszłam do biurka, na którym leżał telefon. Miałam wiadomość. Była napisana z zastrzeżonego numeru. Otworzyłam ją i wmurowało mnie:

Jezu to jest coraz straszniejsze *-* neeeeext!
OdpowiedzUsuń