środa, 15 maja 2013

3. "Cholera, co się ze mną dzieje?"

starałam nie patrzeć na jego idealną twarz. Odwróciłam twarz do okna. Chciałam zapytać gdzie mnie wiezie, ale się bałam. Na zewnątrz z trudem mogłam dostrzec zarysy drzew. "chyba mnie wywozi do lasu, albo gdzieś w te rejony"-zatrzęs­łam się na tę myśl. Chłopak spojrzał na mnie
-zimno Ci jest dam Ci koc-powiedział z troską i prawą ręką sięgnął po koc leżący na tylnym siedzeniu. prowadząc auto lewą ręką, przykrył mnie kocem. Powstrzymałam ziewnięcie. Chłopak Delikatnie dotknął mojego przedramienia. Jeszcze raz się zatrzęsłam. "Cholera, co się za mną dzieje?"
-gdy spać...-szepnął­-widać, że jesteś zmęczona-powied­ział, a ja pokiwałam głową i zamknęłam oczy. Nagle usłyszałam ciche otwieranie drzwi, a sekundę potem poczułam jak ktoś znany bierze mnie w ramiona i niesie. Wtuliłam się mocno w czyjeś silne ramiona i zdałam sobie sprawę, że był to ten nieznajomy. Jednak jego uścisk jest mi znany. zostałam położona najwyraźniej w jakimś łóżku. nadal majacząc między jawą a snem poczułam delikatne i takie przepełnione miłością głaskanie po policzku, a potem ktoś mnie przykrył i pocałował w policzek. Wciągu kilku sekund wróciłam do krainy snów...

Uciekałam. Słyszałam strzał. Kilka aut przejechało obok mnie. Byłam ubrana w krótką spódniczkę, stanik i wysokie szpilki. Spojrzałam pod nogi. Zauważyłam pistolet. Podniosłam go. Wymierzyłam sobie w skroń. Pociągnęłam za spust.
-nie rób tego!-to był ten chłopak. To jego słowa usłyszałam jako ostatnie. To jego ostatniego poczułam jak tulił mnie do siebie po raz ostatni i poczułam łzy spływające po moich policzkach... Ostatkiem sił dotknęłam jego policzka. Był mokry. Czy to były łzy? Usłyszałam jego coraz cichszy krzyk...



hej ;) mamy już 3. rozdział. Są one krótkie, więc szybciej się czyta :) Co sądzicie? czekam na komentarze xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz