-zimno Ci jest dam Ci koc-powiedział z troską i prawą ręką sięgnął po koc leżący na tylnym siedzeniu. prowadząc auto lewą ręką, przykrył mnie kocem. Powstrzymałam ziewnięcie. Chłopak Delikatnie dotknął mojego przedramienia. Jeszcze raz się zatrzęsłam. "Cholera, co się za mną dzieje?"
-gdy spać...-szepnął
Uciekałam. Słyszałam strzał. Kilka aut przejechało obok mnie. Byłam ubrana w krótką spódniczkę, stanik i wysokie szpilki. Spojrzałam pod nogi. Zauważyłam pistolet. Podniosłam go. Wymierzyłam sobie w skroń. Pociągnęłam za spust.
-nie rób tego!-to był ten chłopak. To jego słowa usłyszałam jako ostatnie. To jego ostatniego poczułam jak tulił mnie do siebie po raz ostatni i poczułam łzy spływające po moich policzkach... Ostatkiem sił dotknęłam jego policzka. Był mokry. Czy to były łzy? Usłyszałam jego coraz cichszy krzyk...
hej ;) mamy już 3. rozdział. Są one krótkie, więc szybciej się czyta :) Co sądzicie? czekam na komentarze xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz