czwartek, 16 maja 2013

9. "DLACZEGO MNIE UPROWADZIŁEŚ?"

po raz kolejny tego dnia trafiłam z Malik'iem do szpitala. Tym razem na chirurgię. Okazało się, że w jego prawy bok trafił nabój. Na szczęście nie był tak głęboko, gdyż natrafił na jedno z ostatnich żeber chłopaka. Doktor pozbył się kulki i opatrzył jego ranę. Powiedział również, że Malik musi zostać na kilka dni na obserwacji, jednak ten się nie zgodził. Wypisał się na własne żądanie i ani lekarz, ani tym bardziej ja, nie mieliśmy nic do powiedzenia. Wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do czarnego Audi. Na szczęście to Zayn usiadł za kierownicą. Ruszyliśmy, a nagle mój brzuch przypomniał sobie, że jeszcze nie dostał obiadu, ani śniadania, ani wczorajszej kolacji. Zawstydzona opuściłam głowę i zaczęłam bawić się palcami.
-może pojedziemy do Nando's, co Ty na to?-zapytał wesoło. Ten człowiek był dobijający. Westchnęłam smutnie
-ej, co jest?-zapytał patrząc na mnie
-DLACZEGOMNIEUP­ROWADZIŁEŚ?-wyp­aliłam jak jedno słowo. Malik zacisnął szczękę
-uratowałem tylko Twój cholerny tyłek. Powinnaś być mi wdzięczna, że nie dajesz go teraz na lewo i prawo, bo przez to, że tam wtedy byłaś to byś teraz robiła-warknął.­ Zadrżałam.
-dlaczego?
-bo byłaś w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze!-syknął
-ale...
-Zamknij się do cholery! Dostaniesz coś do jedzenia, ale SIĘ ZAMKNIJ!-krzykn­ął uderzając rękoma do o kierownicę
-przepraszam-wy­szeptałam, a do oczu napłynęły mi łzy. Zazwyczaj byłam twarda, ale on przyprawiał mnie o mdłości i zawroty głowy
-NIE PŁACZ WARIATKO!-krzyk­nął, a wtedy całkowicie się rozpłakałam. Zayn zatrzymał auto
-wysiadaj!
-co?
-WYSIADAJ MÓWIĘ!
-dlaczego?
-BO TAK MÓWIĘ!
-ale...
-ŻADNEGO ALE! TYLKO WYNOŚ SIĘ Z TEGO PIEPRZONEGO SAMOCHODU!-otwo­rzyłam drzwi i wyszłam szepcząc ciche "przepraszam". Gdy zamknęłam drzwi, ten pośpiesznie odjechał zostawiając mnie samą w fioletowej sukience za 400 złotych na pastwę losu. Nie wiedziałam gdzie jestem. Rozejrzałam się i nie miałam gdzie się schować. To było jakieś jedno wiekie pole z drogą przez środek.
Dlaczego go o to zapytałam? Dlaczego za wczasu się nie zamknęłam? Dlaczego...
i wtedy usłyszałam silnik samochodu. Uradowana spojrzałam w kierunku skąd pochodził dźwięk, ale gdy zobaczyłam, że to nie jest czarne Audi, a duży granatowy Van, moje serce stanęło, bo Van zatrzymał się tuż obok mnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz