środa, 15 maja 2013

5+6. "TY NIE WIESZ NIC! JESTEŚ ZEREM!"

odwrócił się na pięcie i podszedł do zabudowanej szafy. Przelotnie spojrzał w lustro i poprawił idealnie ułożone włosy. Lekko się uśmiechnęłam się. Zayn wyjął z szafy fioletowe coś. Ciekawe co to.
-załóż to-rzucił że mnie ubraniem. Złapałam ją w ostatniej chwili. Rozłożyłam je. Była to zwiewna sukienka na szerokich ramiączkach  na oko za kolano. U góry miała przypiętą metkę. Spojrzałam mi cenę: 400zł. Otworzyłam szeroko usta
-Zayn ja nie mogę jej złożyć. Jest za droga-szepnęłam
-masz ją założyć, a patrzeć na tę cholerną cenę!-warknął. Cóż dalszych sprzeciwów przebrałam się. Cały czas czułam na sobie wzrok chłopaka
-a teraz idziemy-złapał moją rękę i wyciągnął z pokoju. Poprowadził mnie do jakiegoś pomieszczenia. Mógł to być salon, w każdym razie tak wyglądał. Zamarłam, bo tam na wielkiej kanapie siedzieli mężczyźni. Każdy z nich był uzbrojony! W rękach trzymali przynajmniej po jednej broni. Jedni niezwracali na nią uwagi, a inni bawili się nią obracając ją w dłoniach. Stanęłam w miejscu. Zayn złapał mnie za ramię.
-rusz się-warknął, a wszystkie twarze skierowały się w naszą stronę. Zrobiłam krok i stanęłam na zimnych panelach. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam nic na stopach. Zadrżałam. Chłopak ściągnął brwi. Chwilową ciszę przerwał jeden z gości, który wstał i zlustrował nas wzrokiem. Najpierw obejrzał mnie, a potem przeniósł wzrok na chłopaka obok mnie
-widzę, Malik, że przyprowadziłeś­ sobie nową dziewczynkę do zabawy. Już ją przeleciałeś, czy jeszcze ją trochę pocukrzysz?-zar­echotał, a w ślad za nim poszła reszta. Zayn tylko posłał go mordercze spojrzenie. Ja na te słowa spojrzałam na Malik'a, bo tak miał na nazwisko mój, spójrzmy prawdzie w oczy, porywacz-i jak laleczko? Fajnie było?-znów się zaśmiał-napewno­ dobrze zaspokoiliście się nawzajem, bo wyglądasz na dobrą w te klocki...
-David, jesteś chuj*m.-powiedz­iał z aktorskim spokojem Zayn. Widać było, jak w środku się gotuje
-ja? Ja nim jestem? Nie Malik. Mylisz się. Ja go mam, nie nim jestem. Bo to nie JA obracam każdej nocy inną dziewczynę. Ja nie...
-TY NIE WIESZ NIC! JESTEŚ ZEREM! I LEPIEJ ZEJDŹ MI Z OCZU, BO SIĘ ZABIJĘ. TO JA TU RZĄDZĘ I NIE BĘDZIESZ MI WYTYKAŁ CZEGOKOLWIEK, BO WYLECISZ-wybuch­nął Zayn. David cofnął się z rękami poniesionymi w obronnym geście.
-spokojnie, Malik, ja tylko mówię. Przecież nie chcę, żeby Twoja jednorazowa przygoda uciekła z piskiem
-Zamknij się!-warknął Malik
-dlaczego? Tylko mówię
-zabiję Cię jeśli się nie zamkniesz!-krzy­knął Zayn. Odruchowo dotknęłam jego ramienia i lekko je pomasowałam. Poczułam jak jego mięśnie się rozluźniają. Przysunęłam usta do jego ucha
-spokojnie Zayn, on nie jest tego wart-wyszeptała­m. Malik posłał David'owi mordercze spojrzenie i mocno oplótł mnie swoimi rękami w pasie
-widzę, Malik, że robi się z Ciebie baba. Mięczak. Jesteś mięczakiem.-zac­zął szydzić z Zayn'a David. W tej samej chwili, kiedy David skończył słowo "mięczakiem" stało się coś, czego bym nie przypuszczała..­.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz