środa, 15 maja 2013

4. "Miałaś się zamknąć!"

obudziłam się z krzykiem i łzami w oczach. Nerwowo usiadłam na łóżku. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. To nie był mój pokój. Obok wyjścia na taras były otwarte drzwi do łazienki, po lewo od nich biurko z mnóstwem śmieci, a na drugiej ścianie zabudowana szafa. Po chwili zaczęły powracać wspomnienia z nocy. "On, ten chłopak, mnie tu zostawił. Ale gdzie ja jestem?". Odkryłam pościel i zamarłam. Nie miałam na sobie moich ubrań, tylko czyjąś dużą koszulkę, a pod spodem moją bieliznę. Poszukałam wzrokiem moich ubrań. Nie było ich. Powąchałam bluzkę. Pachniała nieznajomym. Pięknie. Nagle drzwi otworzyły się z hukiem, a w nich pojawił się TEN chłopak.
-o wstałaś już-powiedział beznamiętnie i zatrzasnął drzwi od sypialni. Zaczął iść w moją stronę
-tak. Dziękuję-odparł­am łamiącym się głosem i głośno przełknęłam ślinę przypominając sobie jego słowa: "zamknij się, albo Cię zabiję". Chłopak ściągnął nerwowo brwi i zacisnął usta
-masz ładny głos-powiedział­ po chwili-ale nie mów za wiele, chyba, że chcesz, żebym Ci zrobił krzywdę, ile razy mam powtarzać-sykną­ł i stanął przede mną
-przepraszam. Ja nie chciałam. Tylko co chcesz mi zrobić-powiedzi­ałam tracąc oddech
-miałaś się zamknąć!-warknął­, a skuliłam się w sobie.
-przepraszam-sz­epnęłam prawie bezgłośnie. Do moich oczu napłynęły łzy. Opuściłam głowę. Zaczęłam bać się go jeszcze bardziej.
-zaraz Ci przyniosę jakieś ciuchy. Nie będziesz paradować przy wszystkich prawie naga-powiedział­ łagodniej i palcem wykazującym podniósł mój podbrudek. Potworzyłam szeroko oczy. Samotna łza spłynęła po moim policzku. Chłopak otarł mi ją kciukiem.
-Mam na imię Zayn-powiedział­, a potem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz