Zayn momentalnie podniósł pięść, która spadła prosto na twarz David'a. Ten zszokowany zachwiał się i sekundę później rzucił się na Malik'a. chciał uderzyć go w twarz, jednak ten się uchylił i cios trafił w moje podbrzusze. Krzyk z przeszywającego bólu wydobył się z mojego gardła uciszając wszystkich w salonie. Nogi ugięły się pode mną. Zayn odepchnął od siebie David'a i rzucił się w moim kierunku. Wziął mnie na ręce, a ja wiłam się z bólu
-jest jej coś się stanie, to zginiesz powolną i cholernie bolesną śmiercią! Wiesz do czego jestem zdolny!-wykrzyczał w jego kierunku i zaczął wchodzić po schodach-cicho skarbie, będzie dobrze. słyszysz? Zrobię wszystko co w olej mocy, żebyś nie cierpiała. Będzie dobrze-zaczął szeptać do mojego ucha. W każdym jego krokiem jęczałam z bólu. Gdy byliśmy na szczycie schodów, usłyszałam krzyki z dołu. mocno złapałam i pociągnęłam do siebie koszulkę Zayn'a
-to boli, Zayn, pomóż mi-wyszeptałam wijąc się z bólu. Weszliśmy do jego, tak mi się wydaje, że to był jego, pokoju. Malik położył mnie delikatnie na łóżku. Skuliłam się na nim. Byłam taka bezbronna, a ten nieobliczalny facet mógł mnie zabić. Chłopak kucnął obok mnie
-połóż się prosto.-ledwo i z krzykiem w poduszkę, ale zrobiłam co karze. Ten zdjął moją sukienkę. Nie wiem jak, ale momentalnie leżałam w samej bieliźnie. chłopak zaczął lekko dotykać moje podbrzusze, a kiedy trafił w miejsce bólu z moich oczu popłynęły łzy.
-jedziemy do szpitala. Możesz mieć uszkodzony jajnik-powiedział oschle i pomógł mi z powrotem założyć sukienkę. Pojechaliśmy czarnym audi do szpitala. Tam zostałam wezwana razem z nim do gabinetu ginekologicznego. Jeszcze nigdy tam nie byłam. jednak nie myślałam o tym. Pani (na szczęście) ginekolog również mnie zbadała. Potem zrobiła USG i zaczęła wywiad. Powinna go zrobić na początku, ale nie byłam w stanie mówić. Tego wywiadu bałam się najbardziej
-więc, powiedz mi, byłaś już kiedyś u ginekologa?
-nie
-ile masz lat?-była bezpośrednia
-18-skłamałam. gdybym powiedziała, że dopiero 17, to musiałabym się tłumaczyć.
-współżyjesz już z chłopakiem?-wykazała na Malik'a
-My, nie... Hm... Nie jesteśmy...
-jeszcze na to gotowi-wtrącił się Zayn
-tak, to dobrze. Jesteś jeszcze dziewicą?-zrobiłam się czerwona jak burak
-tak-usłyszeliśmy pukanie. To pielęgniarka przyniosła wyniki badań. Przejrzała je
-no cóż. Nie jest bardzo źle, ale najlepiej też nie. Jajnik jest opuchnięty, jedno z naczyń pękło. Przepiszę Ci tabletki i będzie ok. Pilnuj ją, żeby je aplikowała-zwróciła się do Zayn'a
po godzinie opuściliśmy szpital i pojechaliśmy do apteki. Zayn wykupił moje leki. W drodze do domu przeczytałam ulotkę.
-Zayn, to są tabletki do... No... Tego...
-do środka?-jego oczy się rozszerzyły
-no. I nie podziękowałam Ci za wszystko. Dlaczego zmieniłeś swoje nastawienie do mnie?-w jednej chwili znów stał się bierny. Z troskliwego stał się okropny. Był bardzo dipolarny.
-przestań chrzanić. Jedziemy do mojego domu. Jak wyzdrowiejesz, zaczniesz pracę. Jeśli nie chcesz być panią do towarzystwa, bo chcą z Ciebie właśnie nią zrobić, słuchał mnie. Beze mnie zginiesz-warknął
zadrżałam. Boże, w co ja się wpakowałam. Ja chcę do domu. Nie chcę tak żyć. POMOCY...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz